Odbijemy sobie potem cz.1

Odbijemy sobie potem cz.1

Do sukcesu nie zawiezie żadna winda. Trzeba iść po schodach.

Jest czerwiec 2009. Ona – lat 22, on – 25. Młodzi, piękni, ale nie bogaci. Za miesiąc ślub, potem pewnie wyjadą za granicę – takie były plany. Przez przypadek znaleźli ogłoszenie: „Odstąpię dwustumetrowy sklep spożywczy…”. Doświadczenie w handlu? No tak, słabo, ale nie, że w ogóle. On sprzedawał pocztówki 10 lat temu na krakowskim rynku, a ona, mając 7 lat, sprzedawała wianuszki z kwiatków koleżankom…

Raz się żyje. Lokalizacja sklepu wydała się bardzo dobra, sam sklep już nie. W chłodni wędliniarskiej latały muchy, pracownice gotowały obiad na zapleczu. Wyglądało to kiepsko. Widok kierownika w biurze strzepującego papierosa na podłogę wyjaśnił wszystko.

„Przecież my byśmy do tego nie dopuścili, a skoro oni jakoś przędą, oferując wędlinę z muchą w parze, to co my ryzykujemy? Wchodzimy w to!”- niech żyje optymizm. A może jakaś franczyza? „Nie, absolutnie, nigdy nie będziecie mieli nic do powiedzenia w swoim sklepie” – przestrzegał tata (20 lat doświadczenia w handlu). Ale stwierdziliśmy, że samotnie będzie nam za ciężko.

Przeszukanie internetu, wywiad wśród znajomych. Lewiatan! Niestety, kilkaset metrów od nas już powstał. Nie zgodzili się na kolejnego. Eurosklep! A czemu by nie? Małe opłaty, gazetki, plakaty, wsparcie… Wchodzimy w to!

Wrzesień 2009

Otwarcie sklepu… Większość napisałaby: WIELKIE OTWARCIE SKLEPU, ale u nas tak nie było.

Przed godziną 9. czekało parę osób, do koszyka mało co wkładali, utarg tylko 4306 zł.

Mijały dni, tygodnie, wszystkiego uczyliśmy się sami, często na swoich błędach. Pracowaliśmy 20 godzin na dobę. Nigdy nie zapomnę radości, gdy utarg przekroczył 6 tys. zł.

Nikt tego nie komentował, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że jest to za mało na dwustumetrowy sklep. Najważniejsze dla nas było to, że od otwarcia nie dołożyliśmy ani złotówki, że mimo małych utargów, niskich paragonów, cieszy nas to, co robimy.

Mieliśmy trudne zadanie, myślę, że najtrudniejsze: przekonać do siebie klientów, którzy po poprzednim sklepie, zrażeni byli brakiem towarów, wszechobecnym brudem i kiepską obsługą.

Czytaj dalej: http://klasterlignum.pl/odbijemy-sobie-potem-cz-2/

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Najnowsze

Najczęściej komentowane

Facebook Comments